W nowym Centrum Wystawienniczym EXPO SILESIA w Sosnowcu "Systemy Alarmowe” były obecne jako partner medialny na wystawie "Technika dla bezpieczeństwa publicznego” i I Międzynarodowej Konferencji "Razem bezpieczniej w regionie”. Spotkania zorganizowały KW Policji w Katowicach, śląskie urzędy marszałka i wojewody oraz prezydent Sosnowca.
Dwudniowy program podzielono na 4 bloki tematyczne: samorządowy, europejski, nauki oraz techniki dla bezpieczeństwa publicznego. Cele tej imprezy były ważne, m.in. budowanie wspólnej platformy instytucji i ludzi dla poprawy bezpieczeństwa, propagowanie założeń rządowego programu „Razem bezpieczniej”, informowanie społeczeństwa o najlepszych projektach społeczności lokalnych poprawiających bezpieczeństwo, czy przedstawienie nowoczesnych rozwiązań technicznych służących temu celowi.
Słuchałem wystąpień w drugim dniu konferencji poświęconych nauce i technice dla bezpieczeństwa, ta tematyka bowiem jest nam bliższa. Dotyczyły m.in. kształtowania bezpiecznej przestrzeni, podnoszenia kultury bezpieczeństwa, ochrony informacji, ochrony zabytków sakralnych i kilku tematów technicznych. Zagraniczni i polscy policjanci, np. ze szkół policyjnych, dzielili się swoimi doświadczeniami.
Ciekawie zabrzmiało przedstawienie problemów bezpieczeństwa miast partnerskich śląskiego Sosnowca: stutysięcznego północnorumuńskiego miasta Suczawa (Suceava) z jego monitoringiem wizyjnym oraz trzymilionowej Casablanki w Maroku (spojrzenie na przeciwdziałanie zagrożeniom terroryzmem i negatywnym zjawiskom kryminalno-społecznym). Z kolei prezentacja prof. dr Ilony Stompe z Wyższej Szkoły Policji w Oranienburgu dotyczyła możliwości funkcjonowania w Niemczech systemów monitoringu wizyjnego. Niektórzy pewnie z ciekawością dowiedzieli się, że Niemcy w tej dziedzinie nie są potęgą, a także o zawiłościach prawnych krajów związkowych tego państwa. Podała jednak przykład, że właśnie dzięki kamerom CCTV w 2006 r. udaremniono próbę dokonania zamachu terrorystycznego na dworcu kolejowym w Kolonii.
Interesujące było pozatechniczne spojrzenie psychologa społecznego, prof. dr hab. Katarzyny Popiołek z Uniwersytetu Śląskiego, dotyczące budowy więzi, relacji i kultury bezpieczeństwa w ograniczaniu aspołecznych zachowań.
Jedno z najciekawszych wystąpień miała prof. dr hab. inż. arch. Elżbieta Niezabitowska z Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej. Dotyczyło projektowania takiego środowiska, które utrudnia dokonywanie przestępstw. Jak wiadomo, ich koszty dla budżetów państw idą w miliardy w różnych walutach, a potrzeba bezpieczeństwa na liście potrzeb człowieka jest na drugim miejscu (po potrzebach fizjologicznych) i ma duży wpływ na ocenę jakości życia. Smutna konstatacja na koniec tego wystąpienia była taka, że w zasadzie zrozumienie takich potrzeb jak tworzenie i badanie bezpiecznych przestrzeni wśród urzędników, samorządowców itd jest słabe. Tyle że samorządowców w sali właściwie nie było.
Przemysław Bańko z Wyższej Szkoły Mechatroniki w Katowicach mówił o zarządzaniu bezpieczeństwem informacji w instytucjach administracji publicznej. Jak podkreślił, aż 90% informacji powstaje dzisiaj w postaci elektronicznej, z czego tylko 30% zostanie kiedykolwiek wydrukowanych. Coraz też częściej poufne informacje wyciekają. Nowoczesna technika daje jednak większe możliwości wytropienia nielojalnych pracowników czy cyberprzestępców.
Ksiądz Paweł Tkaczyk – historyk sztuki i konserwator zabytków, dyrektor Muzem Diecezjalnego w Kielcach i twórca pierwszego w kraju kościelnego centrum monitoringu – prezentował informacje o nim i ochronie zabytków sakralnych w swoim regionie. Tę ciekawą historię opowiemy w reportażu w następnym numerze „Systemów Alarmowych”.
Dr inż. Zbigniew Szkaradnik, prezes Śląskich Sieci Światłowodowych, zaproponował nową usługę operatorów telekomunikacyjnych, czyli monitoring wizyjny przestrzeni publicznych. Główną jego zaletą jest to, że wykorzystuje istniejącą sieć światłowodów jednomodowych, do której podłącza się kamery i centrum monitorowania wizyjnego, można także integrować systemy istniejące wcześniej. Użytkownik nie buduje sieci, nie ma kosztów inwestycyjnych bo buduje operator, a rozliczałby się na zasadzie miesięcznego ryczałtu (jak abonament w ACO?). Docelowo mógłby powstać system obejmujący aglomerację śląską.
Kazimierz Bulandra, prezes firmy Kabe, podjął tematykę skutecznej ochrony obiektów tzw. infrastruktury krytycznej – często miejskich – za pomocą radarów. Zainteresowani czytelnicy mogą odnaleźć w „sa” szersze publikacje na ten temat. Z kolei firma Novatel zaproponowała rozwiązanie polegające na uzupełnieniu monitoringów wizyjnych o głosowe połączenia alarmowe do centrum dyspozytorskiego (doposażenie kamer o głośnik, telefony alarmowe, kolumny SOS). Odbyła się także krótka prezentacja firmy Sprint nt. automatycznego systemu rejestracji tablic rejestracyjnych (ARTR), także już wspominanego na naszych łamach. Na koniec pokazano możliwości monitoringu wizyjnego w autobusie kominikacji miejskiej (PIOOiM i Beta).
Razem byłoby bezpieczniej
Czy konferencja spełniła założone cele? Moim zdaniem – nie. Co do założonego w celach budowania wspólnej platformy instytucji i ludzi zaangażowanych w poprawianie bezpieczeństwa, to w sali spotkali się na ogół znani sobie ludzie ze znanych sobie instytucji.
Usłyszałem w kuluarach, że wysłano wiele zaproszeń śląskim samorządowcom do udziału w konferencji, na spotkaniu było ich jednak garstka. To dość częsta sytuacja obserwowana w mojej dziennikarskiej praktyce, gdy samorządowcy obligowani ustawowo do budowania bezpiecznych środowisk lokalnych „są impregnowani na wiedzę” o bezpieczeństwie. Jakby wszystko umieli i wiedzieli albo niczego nie byli ciekawi. O popularyzacji tych treści w środowiskach lokalnych marzyć więc nie można. Zresztą tego typu konferencje – nawet jeśli mają otwarty charakter dla publiczności – nie są adresowane do zwykłych zjadaczy chleba. Z reguły są to imprezy „władzy dla władzy”. Dobrze, jeśli te władze są na tyle mądre, że umieją ich treści i wnioski przekazać dalej, np. samorządowe mieszkańcom na swoim terenie. Fotografując salę drugiego dnia samorządowów nie widziałem.
Konferencji towarzyszyła wystawa firm pracujących na rzecz bezpieczeństwa (może zaczyn przyszłych prężnych targów, nie ma o tej specjalizacji na południu Polski). Kilku wystawców przyjechało także dla samorządowców, którzy są głównymi inwestorami, np. gdy chodzi o miejskie monitoringi wizyjne…
Niestety tak to jest w Polsce, że to, co ciekawe i warte popularyzacji, nie może przebić się w mediach na plan pierwszy. Treści są dla nich za nudne, za trudne, a przede wszystkim za mało sensacyjne. Z ciekawości sprawdziłem, jaki był odzew pierwszego dnia konferencji w znanych śląskich gazetach. Był. W jednej znalazłem sporą notatkę, w połowie o obezwładnieniu napastnika na terenie „Silesii”. Opis dotyczył wyreżyserowanego w Hali Expo pokazu policyjnej sprawności, „kwiatka do kożucha” merytorycznej imprezy – o jej treściach nie było prawie nic. W drugiej znalazłem kilkuzdaniową mikronotkę z tytułem „Bezpieczna konferencja”. Pewnie, że bezpieczna – uczestnicy nie musieli się nikogo obawiać. Nie znalazłem żadnej informacji z drugiego dnia imprezy, już było po „fanfarach”.
Na koniec o kłopotach, które najłatwiej wyeliminować. Ale to właśnie brak dyscypliny w prowadzeniu konferencji sporo obniżył wartość merytoryczną ostatniego panelu tematycznego – „Technika dla bezpieczeństwa publicznego” (ja np. czekałem przede wszystkim na te wystąpienia). Przy ustaleniu, że dla każdego mówcy zarezerwowano po 15 minut, nie wolno dopuszczać, aby ktoś mówił dłużej, bo potem trzeba rezygnować z przerw (narastające zmęczenie uczestników i pogarszająca się percepcja, niektórzy spieszą się na pociąg), aby utrzymać się w harmonogramie, trzeba wymuszać na następnych, by mówili krócej niż zaplanowano. Ostatnim przydzielano już po kilka minut.
Szanując czas jednych, tak samo trzeba cenić czas innych i treści, które zamierzali przedstawić. Elegancji stosowanej nie należy zawężać tylko dla dam z naukowym autorytetem i zbliżonych branżowo gości zagranicznych. Nie daje to dobrych rezultatów i stwarza wrażenie, że lepiej traktuje się swoich. Pewnie tak nie było, a efekt wyszedł niezamierzony. Proponujemy na następnej konferencji postawić na mównicy minutnik.
***
Wartościowe inicjatywy rodzą się z trudem. Tak było i tym razem.
Tekst i zdjęcia Andrzej Popielski
Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu z drugiego dnia konferencji.
(fot. Andrzej Popielski)
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |










































