|
Ostatnia moja wizja lokalna
|
![]() |
Podczas pracy, jako ekspert, wiele razy się zdarzyło
że na wizję bądź nadzory bardzo często się jeździło.
Wśród oględzin tam wszelakich, dużo rzeczy było takich,
które normy nie spełniały w żaden sposób, choćby mały.
Chociaż bez kablowej sieci, problem tutaj wciąż powstaje
bo kamera musi działać stale wpięta w zasilanie.
Zauważyć tudzież trzeba, że kamera to nie wszystko,
czasem kabel czy antena da dopiero widowisko.

I pamiętać również trzeba, by mocować wszystko ładnie
bo i kiedyś nieesteta przez to wszystko z krzesła spadnie.
Urządzenia wystawione na powietrze, gdzieś wysoko,
muszą być zabezpieczone, by nie psuły się po roku.
Maszt i szafa dobrze zniosą śniegi, deszcze,
ale kabel niechroniony tego szczęścia mieć nie będzie.
By uniknąć tych problemów, trzeba kabel należycie,
puścić lekko gdzieś schowany, a najlepiej pod przykryciem.
Tu wychodzi problem taki, mimo działań w dobrej wierze,
że kamera jest na dachu, zasilanie na parterze.
Więc tu nasi wszak fachowcy siedli sobie, pomyśleli,
jak robotę wnet uprościć i nie zmęczyć się za wiele.
Po co przecież kombinować i coś z trudem zabudować,
skoro można całkiem prosto wnet kominem powędrować.
I może wszystko byłoby ładnie, gdyby nie taka sprawa,
że w kominie jest powietrze – kabla tam być nie ma prawa.

I na morał czas przychodzi, jak to w każdej rymowance,
chciałoby się zrobić dobrze, lecz nie zawsze wyjdzie ładnie.
Więc by system działał sprawnie,
nie kładź kabla, gdzie popadnie.
Zobacz także:
Cz. III (nr 2/2011 "sa')
Cz. II (nr 1/2011 "sa')
Cz. I (nr 5/2010 "sa')








